o jedzeniu, ekologii i nie tylko
wtorek, 08 października 2013
garnek pełen leśnych przysmaków:)



 5.30 pobudka. szybkie śniadanie i chwilę po 6 mkniemy przez pustą Warszawę na grzyby.

Kierunek Otwock.

Pierwsze minuty drogi a już jesteśmy świadkami kłótni. To noc szarpie się z dniem powoli mu ulegając.

Pojawia się słońce, piękne, pękatę i żółte jak cytryna. Jest z nami przez całą drogę. dzięki temu łatwiej mi pogodzić się z tą wczesną pobudką.

Po dotarciu na miejsce. wita nas trzy stopniowa temperatura. Zdradliwe słońce.

Taki wlasnie z niego słodki oszust:)

Ruszamy w las. Pierwsze "śliwki robaczywki" jak to się mówi. I u nas jest dokładnie tak samo. Znajdujemy całą bandę psiunów, które wydają się być borowikami. Ups, zadeptujemy. I z jeszcze większą determinacją brniemy w las.

Są, znajdujemy, „kozikiem“ delikatnie wydłubujemy, i nastepny i następny i następny... No nie będę się rozpędzać bo tych następnych już nie ma. Wielka torba Carrefor dzwiga całe 4 grzyby.

Jest źle, zimno, przez drzewa słońce nie wpada. Widać, że przez cały tydzień przebiegło tu stado grzybiarzy.

Zatem jak znajdujemy nawet takiego co to dopiero odbija, to ścinamy bez żadnego ale. Ba. Z wielkim trumifem, krzyczymy MAM!

No i jak już wpada taki w nasze ręce to szukamy dookoła całej rodziny, bo przecież grzyby same nie rosną. W tym przypadku niestety rosną samotnie a największe skupisko jakie odnajdujemy to modelowa polska rodzina 2+1.

Rezygnacja, kurde piąta rano, 4 godziny snu i nic. A plany były szumne.

Zupa grzybowa

Sos grzybowy

Pomrozić i na koniec kilka jeszcze podsuszyć.

Dupa blada.

No nic, zbliża się 7.30 szkoda uciekać jak już taki kawał drogi za nami.

Idziemy głeboko w las, żeby się nie zgubić idziemy wzdłuż wąwozu. I co?

I zgodnie z powiedzeniem, że „im głebiej w las tym ciemniej“...i więcej grzybów. Jeden, drugi, trzeci, stada jak całe wioski. Uff. Radość.

Jest na zupę:)ale...

w lesie łatwo się zgubić, a wąwóz w tej radości gdzieś się nam zapodział. Las nas wchłonął, dał co miał a na koniec sobie zadrwił.

To był tem moment kiedy po raz pierwszy oderwałam głowę znad mchu tego ranka.

Żadnego punktu, który kojarzył się z miejscem gdzie weszliśmy. Drzewa,drzewa i jeszcze raz drzewa.

- to gdzieś tu- mówi M- no dobra to chodzmy.

-nie to nie tu- mówi M

-hm- idziemy przed siebie. i nagle patrzymy...jest ...uff wąwóz.

no to super...idziemy wzdłuż, ale niestety to nie ten, którym szliśmy wcześniej.

Na szczęście w lesie słuchać już ludzi...i idziemy za ich głosem. Trafiamy na drogę i do upragnionego  ciepłego auta.

Uradowani wracamy do domu.

Jest zupa, jest sos do kaszy...

poniżej nasz towarzysz:)



 pierwsze "śliwki robaczywki"


 Składniki: (garnek 4 litrowy)

 

Około 1 kg grzybów  (ja kupiłam podgrzybki)

100 g masła

cebula

pietruszka

dwie marchewki

4 ziemniaki

pęczek natki pietruszki

2 liście laurowe

4 ziarna ziela angielskiego

 

Przygotowanie:

 

Grzyby oczyszczam pod zimną wodą i dosyć drobno kroję.

Na patelni rozpuszczam masło, wrzucam pokrojoną w kostkę cebulę i grzyby.

Duszę około 15 minut, dodaję natkę.

Grzyby zaczną uwalniać zapach i trochę zredukują swoją wielkość. Solę i pieprzę do smaku.

Po tym czasie przerzucam grzyby do garnka, kroję pietruszkę, marchewkę i ziemniaki.  Dodaję liść laurowy i  kilka ziaren ziela angielskiego. Wszystko zalewam wodą i gotuję około 30 minut, aż wszystkie pozostałe warzywa zmiękną.

 

poniedziałek, 12 sierpnia 2013
wegetariański kapuśniak

Takie lato pamiętam z dzieciństwa. Kiedy dziadek zabierał mnie i mojego ciotecznego brata ze sobą do pracy, na łakę i betonowe belki. Słońce paliło nawet w cieniu a my niczym sarenki skakaliśmy po betonowych stropach. 

Bawiliśmy się świetnie i chociaż beton parzył to zejście na wypaloną trawę było chyba gorsze.

Na ochłodę z dużego garnką prosto z chochli piliśmy kawę zbożową. Fajnie było a te wczorajsze upały przywróciły wspomnienia.

Zastanawiałam się co by tu zjeść kiedy żar z niebia oblepia całe ciało. I przyszedł mi do głowy lekki i kwaśny kapuśniak:). Bez mięsa, szybki i orzeźwiający.

Inspirację zaczerpnęłam stąd

składniki:

1 kg kapusty kiszonej

2 marchewki

cebula

1 pietruszka

4 ziemniaki

oliwa z oliwek

3 łyżki masła klarowanego

papryka słodka

liść laurowy

3 ziarna ziela angielskiego

oregano

sos sojowy

miód

przygotowanie:

Na rozgrzaną patelnię wlewam oliwę i 3 łyżki masła klarowanego, wrzucam pokrojoną cebulę, 1 łyżeczkę słodkiej papryki, oregano, pokrojoną marchewkę, pietruszkę i ziemniaki (wszystko pokrojone w kostkę). Przesmażam przez około 5 minut a następnie wlewam około 2 litrów zimnej wody

Na patelnię wlewam oliwę i  przesmażam kiszoną kapustę (ja akurat jej nie płukałam bo nie była zbyt kwaśna), dodaję łyżkę miodu i jak tylko zmięknie a warzywa już się ugotują (to ważne bo kwaśna kapusta zastopuje gotowanie warzyw) wrzucam do garnka. 

Doprawiam łyżką sosu sojowego, liściem laurowym i 3 ziarnami ziela angielskiego. Gotuję jeszcze przez około 10 minut.

smacznego

wtorek, 23 lipca 2013
zupa z ciecierzycy- wegańska

Pyszna, prosta, sycąca i zdrowa.

Idealna na dni kiedy nie chcę zbyt dużo czasu spędzać w kuchni.

składniki:

2 puszki ciecierzycy

2 pulpy pomidorowe

1 marchewka

2 cebule

2 ząbki czosnku

świeży rozmaryn

pietruszka

natka pietruszki

oliwa

przygotowanie:

Do garnka wlewam oliwę oraz gałązkę świeżego rozmarynu, za chwilę dodaję pokrojony czosnek i cebulę. Chwilę podduszam i dodaję marchewkę i pietruszkę. Duszę przez około 5-7 minut.

Następnie wlewam 2 puszki ciecierzycy nie odsączone i gotuję około 10 minut. Na koniec wlewam dwie pulpy pomidorowe.

Wszystko gotuję przez około 10 minut i blenduję ale nie na gładką masę. Lubie jak czuć kawałki ciecierzycy.

Dekoruję natką pietruszki.

smacznego

środa, 15 maja 2013
Grochówka- przepis nr II

 

 

To mój ulubiony sposób przyrządzania grochówki. Jest zawiesista i bardzo treściwa.. Idealna na rozgrzewkę w chłodne i pochmurne dni.

Różnica pomiędzy tym przepisem a poprzednim  jest taka, że w tej wersji wszystkie warzywa są starte na grubych oczkach a sam wywar jest przygotowany na pętku podwędzanej kiełbasy.

Razem z mężem uwielbiamy tą zupę a w tym roku gościła u nas bardzo często.

 

Składniki;

Pół pętka podwędzanej kiełbasy

3 marchewki

1 pietruszka

½ selera

por (czzęść jasna)

4-5 ziemniaków

szklanka grochu łuskanego

majeranek

tymianek

pęczek świeżej natki pietruszki

sól

pieprz

liść laurowy

 

Przygotowanie

Na tarce na grubych oczkach ścieram marchewke, pietruszkę, selera. Kiełbasę kroję w krążki a pora w bardzo drobne paseczki. Ziemniaki obieram o kroję w kwadraty (standardowo jak do zupy)

Do garnka wrzucam wszystkie składniki, oprócz ziół i zalewam wodą. Gotuję dotąd aż gorch i ziemniaki zmiękną, wtedy dodaję po dwie duże łyżki majeranku i  tymianku. Doprawiam solą i pieprzem.

Na koniec posypuję swieżo pokrojoną natką pietruszki.

Smacznego!

środa, 27 lutego 2013
Grochówka.

To chyba ostatni dzień kiedy pozwalam sobie zrobić grochówkę. Z niecierpliowością już wyczekuję wiosny. Uwielbiam tę zupę, bo po pierwsze rozgrzewa a po drugie jest bardzo sycąca. Poniżej przedstawiam Wam zupę idealną na chłodne dni.



Składniki (na garnek średni)

1/2 paczki łuskanego grochu

2 kiełbaski

4 grubsze plasterki parzonego boczku

2 marchewki

1 pietruszka

pół selera

por

pieprz

sól

majeranek

4-5 ziemniaków

Przygotowanie:

Groch zalewam wodą (ok.4 szklanek), gotuję na małym ogniu, w międzyczasie marchewkę i pietruszkę kroję w kostkę, seler i por w całości, dorzucam do gotującego się grochu. Boczek i kiełbaskę również kroję w kostkę, na rozgrzaną patelnię wrzucam najpierw boczek, by wytopił się z niego tłuszcz, następnie kiełbaskę i smaże do momentu aż cały tłuszcz się wytopi. Następnie przelewam to do garnka z grochem i włoszczyzną, solę, pieprzę,dodaję majeranku. Wszytsko dalej gotuję aż groch będzie miękki, ja lubię gdy się rozpada. Gdy zupa jest dość gęsta można dolać wody, w zależnosci jaką konsystencję chcemy uzyskać, Na koniec obieram, kroję w kostkę ziemniaki, które lekko podgotowuje w osolonej wodzie, dodaję je na końcu do ugotowanej zupy. Często podaję z kromką razowego chleba.

Smacznego :)

 

czwartek, 10 stycznia 2013
barszcz czerwony pachnący goździkami

Świetny, smaczny, aromatyczny a przede wszystkim szybki w przygotowaniu.

Nie będę ukrywać, że jestem samokoszem czerwonego barszczu, na trzech Wigiliach które zaliczam nigdy nie odmawiam barszczu. Tak już mam.

Święta minęły a ja zatęskniłam za barszczykiem ale to tyle roboty no i tak długo trzeba na niego czekać. Z pomocą przyszła mi prowincjonalnawioska.blox.pl i jej testy najnowszego czasopisma Kukbuk.

Barszcz jest naprawdę niezły.

Przepis z moją modyfikacją.

Składniki:

1 kg buraków

2 jabłka 

włoszczyzna (ja dałam 2 marchewki, pieruszkę, seler oraz por)

2 listki laurowe

5 ziarenek goździków

5 ziaren ziela angielskiego

5 ziarenek pieprzu

2 ząbki czosnku

5 suszonych grzybów

2 łyżki octu

majeranek

200 ml soku porzeczkowego (ekologicznego)

Przygotowanie:

Buraki obieramy i kroimy w plastry i wraz z włoszczyzna wkładamy do garnka (włoszczyzna w całości). Zalewamy wodą tak 4 cm powyżej warzyw, jeśli dodamy więcej wody barszczyk będzie cienki. 

Następnie dodajemy grzyby, ocet, goździki, liść laurowy, ziele, pieprz, czosnek. Wszystko zagotowujemy i zmniejszamy ogień czekając aż zmiękną warzywa a buraki puszczą wszystkie soki. Wyłączamy i dodajemy majeranek i ja tu akurat wyniosłam na balkon i barszcz przechodził cała noc a w przepisie jest kilka godzin.

Przecedzamy, podgrzewamy, dodajemy soku z porzeczki i doprawiamy zgodnie z naszym smakiem solą, pieprzem, majerankiem.

Smacznego.


poniedziałek, 07 stycznia 2013
rosół z perliczki

Najlepszy rosół jaki dotąd jadłam. Aromatyczny a przy tym bardzo delikatny w smaku.

Perliczka ma najmniej tłuszczu spośród wszystkich ptaków hodowalanych także jest idealna, dla tych którzy zaczeli rok z obietnicą stracenia wagi (160kcal na 100 g).

Ma bardzo niską zawartość cholesterolu  a do tego jest bogata w kwasy nienasycone.

Polecam ją również podczas specjalnych okazji, kiedy np chcecie zabłysnąć wyjątkowym gościom:)

składniki:

1,2 kg perliczki

włoszczyzna (4 marchewki, 2 pietruszki, połowa selera, por)

ziele angielskie

listek laurowy

cebula

pieprz

sól

koperek

przygotowanie:

Odmrożoną perliczkę dokładnie oczyszczamy. wkładamy do garnka wraz z warzywami, bez soli, a cebulę opalamy na palniku.

Gotujemy na wolnym ogniu około 1 h, od czasu do czasu zbierając szumowiny chociaż akurat tutaj ich zbyt dużo nie ma.

Sprawdzamy twardość warzyw i gotujemy jeszcze na bardzo wolnym ogniu około 0,5 h- 1h (wszystko zależy jaką twardość mają warzywa i mięso).

Rosól podajemy z domowym makaronem oraz posypujemy koperkiem.

smacznego!

środa, 22 lutego 2012
kapuśniak na żeberkach

Taki kapuśniaczek i to w taką pogodę!!??? Poezja.

Zaspokaja podniebienie i daje energię. Uwielbiam go

 

składniki:

na wywar:

duża porcja żeberek

4 marchewki (pokrojone w kostkę)

2 pietruszki (pokrojone w kostkę)

seler

por

cebula 

sól

pieprz

ziele angielskie

Z tych składników gotujemy wywar. Ja gotowałam około 1 -1,5 h. 

Pozostale składniki:

800 dkg kapusty kiszonej

3-4 ziemniaków

Przygotowanie:

Po tym jak uzyskałam wywar dodałam pokrojoną kapustę kiszoną (nie odciśniętą bo lubię kwaśny kapuśniak) a w oddzielnym garnku ugotowałam pokrojone w kostkę ziemniaki, które na samym końcu dodałam już do ugotowanego kapuśniaku.

Smacznego:)


 

środa, 25 stycznia 2012
zupa pomidorowa

Ja uwielbiam zupy. Mogłoby dla mnie nie być drugich dań ale zupy muszą być.

Dziś zapraszam na pomidorówkę z makaronem ryżowym.

składniki na 6 litrowy garnek

na wywar:

1 porcja rosołowa wołowa

3 marchewki

2 pieruszki

kawałek selera

por

cebula opalona na palniku

kawałek kapusty

sól

pieprz

do pomidorówki:

2 słoiki pulpy pomidorowej

2 łyżki koncentratu pomidorowego

śmietana kremówka 200 ml

przygotowanie:

Wszystkie warzywa oraz porcja rosołowa lądują w garnku i gotują się przez dobre 2 godziny. Na delikatnym ogniu niech sobie rosołek bulgocze.

Po tym czasie dolewam 2 słoiki pulpy pomidorowej oraz 2 łyżki koncentratu pomidorowego. Ja nie dosładzam bo lubię jak jest lekko kwaśna. 

Pogotuję jeszcze chwilę, dolewam śmietanę cała 200 ml i dosłownie po 5 minutach wyłączam gaz.

ja podaję z makaronem ryżowym

Gotowe:)


czwartek, 08 grudnia 2011
zupa z zielonego groszku z dodatkiem sałaty rzymskiej

 

Lubię zimę kiedy za oknem sypie śnieg. Wtedy mam czas na czytanie książek i nadrabianie zaległości. 

Za to nie lubię kiedy zima zaczyna się ciągnąć jak guma do żucia bo wtedy już zaczynam tęsknić za wiosną.

W tym roku zima nadchodzi do nas z dużym oporem i zanim jeszcze nadeszła ja zatęskniłam za wiosną i dlatego na poprawę nastroju zaserwowałam pyszną, zieloną jak wiosenna trawa zupę.

składniki:

1 opakowanie groszku zielonego mrożonego

1/2 sałaty rzymskiej

1 cebula

sól

pieprz

Przygtowanie:

wszystkie składniki wrzucam do garnka i gotuję aż zmiękną. doprawiam solą i pieprzem według uznania następnie miksuję.

Zupa jest obłędna, przepyszna i sycąca.

 
1 , 2
Tagi
kontakt: ola7@gazeta.pl
Top Blogi