o jedzeniu, ekologii i nie tylko
poniedziałek, 03 marca 2014
Pasta ze słonecznika i suszonych pomidorów

 

Niby nic a cieszy*.

W smaku orzechowo-kwaskowata, ideálna na świeżą bagietkę ale sprawdza się też w opcji jako pesto z makaronem.

Można kombinować ile wlezie.

Jedna z moich ulubionych.

 

Składniki:

200 g słonecznika (pestki)

125 g suszonych pomidorów**

ząbek czosnku

pieprz

sól

Przygotowanie:

1.     Słonecznik uprażyć na patelni aż poczujemy zapach a ziarenka się lekko      zarumienią

2.     Połowę pomidorów ze słoika włożyć do blendera, dodać około 2 łyżki oliwy    z pomidorów. Wsypać uprażony słonecznik i czosnek.

3.     Wszystko zblendować, jeśli pasta wyjdzie za gęsta trzeba dolać oliwy z pomidorów.

4.     Doprawić solą i pieprzem do smaku.

 

 

Wyjaśnienie:

* nie wiem czy euforia nie jest przedwczesna ale cieszę się, że idzie wiosna.

** ilość dodanych pomidrów będzie za każdym razem inna, bos ą pomidory z dużą ilością wody wtedy trzeba dodać ich więcej. Konsystencja pasty ma być taka jak klasyczne pesto.

środa, 26 lutego 2014
Wygrana w zdrapki i idealny pasztet z fasoli



Ostatnio wpadłam wieczorem do zatłoczonej galerii, dosłownie byłam przejazdem i pomyślałam, że zakupię szybko brakujące rzeczy.

Przechodzę obok kiosku...mega kolejka.

Mijam punkt lotto...mega kolejka.

Acha...jakaś kumulacja się szykuje. Stanę i ja.

Stoję i myślę...czy wygram? Czy kiedykolwiek udało mi się wygrać? No nie, właściwie to nigdy nawet nie trafiam trójki. Za to jest coś innego w czym mam szczęście, zdrapki.

Tu wygrywam prawie zawsze, a jak nie wygrywam to zazwyczaj mi się zwraca.

Nie będę zatem zbaczała z mojej szczęśliwie przez los wytyczonej drogi i nie zrobię jak każdy, tylko kupię zdrapki.

Moje zdrapki!

Kupiłam i oczywiście o nich zapomniałam. Małe pieniądze to i jakoś człowiekowi nie śpieszno do ich wydrapania.

Ale ostatnio traf chciał, że włożyłam na siebie tą kurtkę w kieszeni której pozostawiłam moje szczęśliwe zdrapki.

Wkładam rękę w kieszeń i wtedy dzieje się dokładnie to co dzieje się z każdym który dzielnie w ręku dzierży kupon lotto. 

Moje bilety do raju były nieco mniejsze ale jakby to powiedzieć..??!! Uruchomiły głowę na tyle by mogła poczuć się właścicielem świata.

W sumie to bez znaczenia czy wygram czy nie.  Najbardziej fantastyczne jest to co potrafią zrobić z moją głową.

Kiedy tak ściskam je za każdym razem kiedy wsadzę rękę do kieszeni moja głowa uruchamia się przegrzewając szare komórki. Co ja zrobię kiedy wydrapię 25.000PLN??

Szybko w duchu uśmiecham się do siebie myśląc „ale jesteś głupia, po co o tym myślisz skoro jeszcze nawet tego nie zdrapałaś“. Ale moja głowa to ustrojstwo o wiele silniejsze niż rozsądek i rozpala się jeszcze goręcej.

Widzę siebie jak dzwonie do M i mówię, że możemy kupić bilety do NY albo gdzie indziej, że nie musimy zbierać kasy na kolejną naszą podróż, bo właśnie dziś kasa sama do nas przyszła....

Widzę się w samolocie, w Nowym Jorku a może w Azji a może gdzieś daleko stąd....

Och ile myśli kłebi się w tej mojej głowie, tylko ona o tym wie...

Tymczasem w zdrapkach nagroda pocieszeniaJ całe 6 zł do przodu...

A w piekarniku siedzi sobie wegetriański pasztet z fasoli.

Przepis zaczerpnęłam stąd i trochę go zmodyfikowałam.

Dla mnie świetny jako dodatek do chleba ale i samotnie na randce z prawdziwym chrzanem.


Składniki:

2 puszki fasoli białej

2 duże czerwone cebule

1 jabłko

2 łyżeczki majeranku

1 łyżeczka tymianku

2 ząbki czosnku

1 łyżeczka musztardy

0,5 łyżeczki tartej gałki muszkatołowej

100 ml oleju

5 czubatych łyżek mąki jaglanej

sól

pieprz

 

Przygotowanie:

1.   Fasolę  odlewam na durszlaku

2.   Cebulę drobno kroję i przesmażam wraz z jabłkiem na oleju.

3.   Następnie wszystkie składniki ze sobą łączę i wrzucam do blendera. Miksuje na jednolitą       masę.

4.   Keksówke samruję olejem i przekładam masę.

5.   Piekarnik nastawiam na 180 stopni i piekę przez 40 minut aż zarumieni się wierzch.


sobota, 01 lutego 2014
spacer po Mexico City- dziennik z podróży. najlepsze na świecie Guacamole



Kto mnie zna ten wie, że kocham podróżować. Nie jestem typem wygrzewającym się na leżaku wśród błekitu morza i bielusieńkiego piasku. Chociaż to też uwzględniam podczas moich podróży.

W tym roku serce moje skradł Meksyk..., w którym wszystko wygląda inaczej. Chociaż najbardziej inaczej wyglądają europejczycy.


W okularach na nosie, w kolorowym tiszercie, w japonkach na bosých stopach, o 7 rano wpadam do holu. Co widzę?  Odźwiernego. Stoi przy drzwiach i widzi normalnie wariatkę albo to ja widzę wariata. Sama w zasadzie nie wiem kto jest w błędzie.

Przecieram oczy ze zdumienia, ale nawet to nie pomaga, wciąż widzę gościa w polarowych nausznikach, w puchowej ooggrrroommmnnneeejj kurtce i w butach Emu. Przed dnim stoi co prawda nie mniej dziwaczny przybysz ...i to nie z innej planety tylko z Europy.

No nic- pomyślałam. Przeżywałam kiedyś takie przypadki w Hiszpanii we wrześniu kiedy wszyscy bez ważki pomykali w kurtkách puchowych i japonkach a ja czułam, że temperatura osiaga jakieś zwariowane szczytujące kreski.

Dziarsko zatem otworzyłam drzwi i wystrzeliłam na ulice. Gwar zabił poczucie chłodu.

Uff- udało się zapomnieć że na zewnątzr było tylko 7 stopni, które co prawda po 2 godzinach osiągnęło 25 ale te dwie godziny przetelepałam udając, że taka jestem zahartowana.

Takie było pierwsze zetknięcie z Meksykiem...dosyć rześkie żeby potem mogło spalić nas nosy.

Najpyszniejsze guacamole jakie jadłam było właśnie w Meksyku, w każdym miejscu. Objadałam się nim bez pamięci.

papierosy sprzedawane na sztuki, z konkretnym komunikatem dla tych którzy nie potrafią przeczytać, że palenie powoduje raka i inne straszne rzeczy...obrazki są mocne:)

poniżej meksykańska Piniata (opowiem o tym przy kolejnych wpisach)


Guacamole

Składniki:

1 awokado

½ limonki

kolendra

czerowna cebula

pomidor (opcjonalnie)

Przygotowanie:

Awokado rozgniatam widelcem w miseczce

Wyciskam sok z połowy limonki.

Cebulę kroję w kosteczkę

Kolendrę siekam jak natkę pietruszki

Wszystkie składniki ze sobą łączę.

W moim przypadku guacamole wylądowało na wegetariańskim hamburgerze.


 

 

środa, 22 stycznia 2014
zdrowa nutella. z daktyli

Długo mnie nie było. A to za sprawą pewnej wakacyjnej przygody, która objawi się wkrótce w postaci cyklu "Dzienniki z podróży".

Tymczasem zapraszam na słoiczek nutelli z daktyli. 

Można nią słodzić herbatę, kawę i zajadać na kanapkach...jak się komu podoba.

składniki:

2 opakowania daktyli *(po 100 g)

woda

przygotowanie:

Wrzucić daktyle do garnka i zalać wodą tak aby były przykryte.

Zostawić na noc.

Zmiksować.

Gotowe. 

*dla ciekawych polecam zapoznanie się i zaprzyjaźnienie z daktylami:

 źródło poniższego tekstu pochodzi ze strony www.jestemglodny.net

"Chociaż owoce daktyli są kaloryczne, to jednak – dzięki temu, że obfitują w błonnik – znajdują zastosowanie również w dietach. Spożywanie daktyli zapobiega zaparciom oraz powoduje obniżenie poziomu cukru i cholesterolu we krwi.
Daktyle od tysięcy lat słyną jako smaczne i zdrowe owoce.
Nie przypadkiem nazywane są „chlebem życia”, a rodząca je palma Phoenix dactylifera otrzymała miano „drzewa życia”.

Cenione przede wszystkim w krajach arabskich, dopiero od niedawna szturmem zaczynają podbijać Europę.

Mowa oczywiście o daktylach „prawdziwych”, świeżych, z którymi nie mogą równać się, znane znakomitej większości populacji, daktyle suszone.
Suszone trudno uznać za rarytas – to najczęściej najtańsze gatunki, których wygląd i smak ma poprawić nasączanie syropem. A przecież potraktowany w ten sposób nawet najwspanialszy owoc staje się … zwykłym cukierkiem.

Zapewne takie daktyle miała przed oczami Danuta Wawiłow pisząc zabawny, pamiętany do dziś wierszyk dla dzieci. I może dlatego, że tylko takie można było kupić w smutnych czasach PRL – ciemne, pomarszczone i niezbyt apetycznie wyglądające, Edward Lutczyn – ilustrując ten wiersz – nie narysował nawet jednego…

Świeże owoce daktylowca są owalne, o brązowawej skórce, kryjącej jasny, bardzo słodki miąższ. Serwuje się je na deser, dodaje do ciast, wyrabia z nich dżemy i syrop zastępujący cukier.

daktyle właściwości

Chociaż owoce daktyli są kaloryczne, to jednak – dzięki temu, że obfitują w błonnik – znajdują zastosowanie również w dietach. Spożywanie daktyli zapobiega zaparciom oraz powoduje obniżenie poziomu cukru i cholesterolu we krwi. Od wieków uważane są za skuteczny lek na katar i kaszel. Arabowie zawsze twierdzili, że  „garść daktyli dziennie czyni męża zdrowym i długowiecznym”  i byli przekonani o ich właściwościach leczniczych.

To nie były przesądy, ale rezultaty obserwacji własnego organizmu. W XX wieku przyznały im rację przeróżne badania laboratoryjne. Daktyle są bowiem źródłem naturalnych salicylanów, działających jak aspiryna (ponadto „daktylowa tabletka” wzbogacona jest naturalnymi witaminami A, C, B1, B2 i PP, potas, żelazo, fosfor i magnez). Ponieważ zawierają dużo błonnika, zapobiegają zaparciom, a dodatkowo obniżają poziom cukru i cholesterolu we krwi.

Daktyle zawierają salicylany. Dzięki temu zwalczają ból, zapalenia i przeciwdziałają zakrzepom. Jednak, w przeciwieństwie do salicylanów farmaceutycznych (np.aspiryny),  nie podrażniają żołądka. A nawet działają na niego łagodząco, za sprawą błonnika, pobudzającego jelita do pracy.

Sceptycy napomykali niekiedy, że daktyle, jako bardzo słodkie, są jednak niebezpieczną dla wielu „bombą cukrową”.

Jednak przeprowadzone kilka lat temu badania przyniosły zaskakujące wyniki! Prowadzone przez cały miesiąc obserwacje wykazały, że nawet codzienne zjadanie 10 dkg świeżych daktyli wcale nie powoduje wzrostu poziomu cukru we krwi, za to… obniża poziom trójglicerydów!

Na szczególną uwagę zasługuje odmiana daktyli uprawiana jedynie w Iranie -  gat mozafati. Wyjątkowo wymagająca, unikatowa, niezwykle soczysta.

To naprawdę rarytas w Europie – jedynie 30 % rocznych zbiorów jest przeznaczane na eksport.

Jedzenie daktyli to przyjemność, której nie należy sobie odmawiać – to po prostu jedne z najzdrowszych owoców świata!

Daktyle w pigułce

100 gramów świeżych daktyli zawiera:

  • 20 gramów wody,
  • 2,2 grama białka,
  • 0,5 grama tłuszczu,
  • 70 gramów węglowodanów (najwięcej ze wszystkich owoców),
  • 7,1 grama błonnika,
  • 648 miligramów potasu (absolutny rekord wśród owoców!),
  • 63 miligramy fosforu (też rekord),
  • 59 miligramów magnezu,
  • 3 miligramy żelaza,
  • 1 miligram sodu,
  • 30 mikrogramów cynku,
  • 29 mikrogramów chromu (najwięcej ze wszystkich owoców),
  • 50 mikrogramów witaminy A,
  • 0,09 miligrama witaminy B1,
  • 0,1 miligrama witaminy B2 (także rekord wśród owoców),
  • 2,2 miligrama witaminy B3 (również rekord wśród owoców)."
wtorek, 10 września 2013
Grasz w zielone?



Pamiętacie grę w zielone? Mniej więcej szło to tak:

Grasz w zielone?

Gram.

I wtedy trzeba było szybko znaleźć zielony kolor, w ubraniu, gdzieś w zasięgu wzroku, gdziekolwiek. Najczęściej jednak gra w zielone polegała na wyciągnięciu z kieszeni zielonego liścia.

Zwiastowało to nadchodzącą wiosnę.

Z gry odpadał ten, kto zaskoczony przez gracza (a gra trwała gdzieś 1,5 miesiąca) nie miał przy sobie nic zielonego a zerwany liść okazywał się być już brązowy.

U mnie dzisiaj w kuchni też odchodzi gra w zielone pomimo, że to nie wiosna a jesień.

Zrobiłam pewnie już ostatnie małosolne ogórki i ostatnią pastę z bobu, który też się już kończy.


 

 

Pasta z bobu i ciecierzycy


 

Składniki:

 

½ kg bobu

1 puszka ciecierzycy

dobrej jakości oliwa z oliwek

2 ząbki czosnku

natka pietruszki (opcjonalnie)

sok z połowy cytryny

 

Przygotowanie:

 

Bób gotujemy i obieramy z łupinek.

Dodajemy odsączoną puszkę ciecierzycy, czosnek oraz około 5 łyżek oliwy z oliwek (w razie gdy pasta będzie bardzo gęsta należy dodać więcej oliwy), sok z cytryny.

Wszystkie składniki miksujemy.

Można dodać natkę pietruszki.


środa, 05 czerwca 2013
Naleśniki z musem truskawkowym i białym serem.

Co tu dużo pisać, po prostu niebo w gębie :)

Jak tylko pojawiły się nasze krajowe truskawki musiałam coś z nimi zrobić, i tak oto powstały naleśniki.

 

Składniki na ciasto naleśnikowe:

2 jajka

1 szklanka mąki

trochę mleka

trochę wody gazowanej

szczypta soli

1 łyżeczka oleju

Wszystkie składniki mieszam ze sobą aż do uzyskania gładkiej masy, ciasto powinno mieć w miarę płynne. Na końcu dodaję odrobinkę oleju. Na rozgrzanej patelni smażę naleśniki, na złoty kolor. 

Składniki na farsz:

1 kostka sera chudego

trochę mleka

cukier puder

Twaróg rozgniatam widelcem, i dodaję do niego pozostałe produkty, mieszam do momentu połączenia się wszystkich składników. 

Truskawki czyszczę i wkładam do blendera, miksuje delikatnie, by były wyczuwalne owoce.

Gotowe naleśniki nadziewam twarogiem, przed podaniem lekko podsmażam na masełku (ach ten zapach....) polewam śmietaną np. 18% i na to mus truskawkowy. Mniam, mniam.

Smacznego!! 

 

wtorek, 09 kwietnia 2013
duszona papryka

Użyłam tej papryki do moich naleśników. Może stanowić świetny dodatek do kasz, ryżu czy jakiegoś mięsa.

Znowu było kolorowo:)

składniki:

3 papryki (żółta, zielona, czerowna)

cebula

łyżeczka miodu

olej rzepakowy

sól

pieprz

przygotowanie:

Paprykę oczyszczam i razem z cebulą kroję w cienkie paski. Na patelni rozgrzewam olej rzepakowy a następnie wrzucam pokrojone warzywa. Doprawiam solą i pieprzem, dodaję miód.

Smażę bardzo szybko i krótko tak aby papryka nie zmiękła.

Smacznego:)

 

czwartek, 21 lutego 2013
Śledź w oleju z ogórkiem i cebulką.

 

Kompletnie niedoceniana ryba, a warto wiedzieć, że jedna z najzdrowszych. Nie żyje zbyt długo co sprawia, że przyswaja mniej substancji toksycznych.

Nie wspomnę oczywiście o tym jak dużo witamin i kwasów omega 3 mają ryby. Śledź świetnie daje sobie radę również z deprsesją, gdyż wytwarza serotonine, hormon odpowiedzialny za dobry nastrój.

Także zapraszam na śledzika:)

 

składniki:

4 śledzie matjasy

cebula

ogórek kiszony

gąski (opcjonalnie)

liść laurowy

ziele angielskie

olej rzepakowy

przygotowanie:

Śledzie namoczyć w zimnej wodzie, zmieniając ją trzykrotnie co około 1h. Następnie odsączyć i pokroić w dowolne kawałki (ja preferuję wielkość na tzw ząb). W drobną kostkę kroję cebulę i ogórka kiszonego. Do słoika układam przemiennie śledzie, cebulę, ogórka kiszonego, kilka ziaren ziela angielskiego oraz liść laurowy. Jak już dojdę do końca słoika to wszystko zalewam olejem rzepakowym.

Tak przygotowane śledzie muszą postać w lodówce około 3-5 dni żeby się przegryźć. Wieczko słoika powinno być lekko uchylone tak aby nie zrobiły się gazy.

Po tym czasie układamy na półmisku i przyozdabiamy ogórkiem kiszonym, cebulką oraz marynowanym grzybkiem.

poniedziałek, 04 lutego 2013
Ryba po grecku.

Dzisiaj chcę Wam zaproponować, bardzo szybkie i tanie danie, zarówno na śniadanie, obiad i kolację, w zależności od upodobania :). A mianowicie ryba po grecku.

 

 

Składniki:

3/4kg płatów ryby np. Miruna

3/4kg marchwi

1 pietruszka

1 średni seler

3 łyżki koncentaru pomidorowego

pieprz

sól

olej

3 liście laurowe

kolendra (wedle uznania)

Przygotowanie:

Marchewkę,pietruszkę i seler ścieram na tarce o dużych oczkach. W garnku podgrzewam olej i dodaję starte warzywa, oraz kilka ziarenek pieprzu i 3 listki laurowe. Duszę do momemntu aż warzywa będą miękkie, na końcu dodaję 3 łyżki koncentrau pomidorowego, wszystko mieszam, solę i pieprzę do smaku. Odstawiam by ostygło. W tym czasie na patelni rozgrzewam olej, przygotowane filety z ryby (umyte, wysuszone) posypuję solą,pieprzem i smażę na patelni ( jeśli ktoś woli może filety obtoczyć w mące, ja wybieram wersję light :) ) Gdy usmażę już rybę, odstawiam do ostygnięcia. Następnie w miseczce (dowolne naczynie) układam warstowo: ryba-warzywa-ryba-warzywa, etc.  Na koniec skrapiam sokiem z cytryny.

Smacznego :-)

poniedziałek, 16 kwietnia 2012
szynka parmeńska z melonem- prosciutto e Melone

Może to danie nie jest zbyt wyszukane. Ale ja je uwielbiam...zwłaszcza gdy za oknem deszcz.

Moje myśli krążą wtedy dookoła słonecznej i pachnącej Toskani.

składniki:

6 plastrów szynki parmeńskiej

mały melon

pieprz

przygotowanie:

Melona pokroić w ćwiartki i jesze na połowe. każdą cząstkę przewiązać kawałkiem szynki parmeńskiej.

Przyozdobić pieprzem.

Ta przekąska świetnie sprawdzi się podczas imprez ale może również stanowić świetne danie lunchowe podczas upalneg lata.

smacznego!

 
1 , 2 , 3
Tagi
kontakt: ola7@gazeta.pl
Top Blogi